samotnawśródtłumu

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Już prawie koniec semestru, a ja czuje, że nie dam już rady. Znowu myślę o tym, żeby zrezygnować. Tyle lat chciałam iść na te studia, a gdy udało mi się to zrealizować, nie daje rady, czuje, że zawiodłam być może innych, ale najbardziej samą siebie. Jestem wykończona, po raz kolejny chora, nie dosypiam, jem już głównie jedynie wieczorami, bo wtedy mam czas. Bije już rekordy w długości snu, zdarza się nawet, że śpię jedynie godzinę, może półtorej. Staję się coraz bardziej płaczliwa. Myślę, że powinnam najpierw uporządkować swoją psychikę a dopiero później myśleć o studiach. Nie wierzę w siebie. Denerwuję mnie to, że innym tak łatwo przychodzi odpowiadanie na zajęciach, mimo że mówią zupełnie nie na temat, leją wodę, to i tak wychodzą na tym lepiej niż ja. Tak bardzo nie chcę gadać głupot, jeśli nie jestem pewna czegoś na 100%, boję się, że coś palnę dlatego zazwyczaj kończy się na tym, że w ogóle się nie odzywam. Więc nawet jeśli coś wiem to tego nie mówię. Wychodzę na idiotkę, która nic nie wie.
Sytuacja z matką nadal nie uporządkowana. Ciągle nie wiem na co tak właściwie się przygotowywać. Bo gdy rozmawiamy przez telefon wydaje się przemiła, tylko że przez to jak traktowała mnie przez tyle lat mam wrażenie, że to co mówi jest nieszczere. Zresztą gdy przyjeżdżam do domu wszystko wraca, zachowuje się jak dawniej. Także po raz kolejny jestem skołowana. Zarzuca mi nawet, że to ja ją źle traktuje. Nie okazuje jej uczuć. Przez ostatnie kilka dni mam cholerną ochotę żeby ktoś mnie przytulił, może nawet ona. Ojciec wreszcie dostał pracę, dosyć daleko, więc w domu będzie pojawiał się dosyć rzadko, chociaż sam tego chciał. Mówił, że gdy tylko znajdzie pracę to się wyprowadzi, bo nie może wytrzymać z matką. Jak na razie w pracy średnio mu się podoba. Dostałam więc rolę wspierania go i pocieszania. Tylko jak mam go wspierać i pocieszać jeśli sama tego potrzebuje, kiedy w moim życiu wszystko się pieprzy. Znowu została mi narzucona rola "opiekuna", nadal jestem łącznikiem między nimi. Czemu to ja muszę się tym zajmować, niech ktoś wreszcie zdejmie ze mnie tą odpowiedzialność za nich, za ich nastroję.
Poproszę wreszcie o pozytywne zmiany w moim życiu.
Tagi: life
18.01.2012 o godz. 23:42

Niestety...
1268488468_by_SoulWriter_500.jpg
Tagi: life
05.01.2012 o godz. 01:55

Mimo wyprowadzki z domu nic się nie zmieniło. Sytuacja z matką nadal wygląda tak samo. Nienawidzę wracać do domu, w sumie właściwie nie wiem po co tam przyjeżdżam i tak zachowują się jakby mnie nie było, ojciec siedzi zamknięty w drugim pokoju, a matka gdy tylko wraca z pracy już jest niezadowolona, i tak mam wrażenie, że jej przeszkadzam, a z drugiej strony nakazuje mi przyjazdy. Znowu jest wiecznie niezadowolona, cały czas narzeka. Obraża się. Mam wrażenie, że mam ich odwiedzać tylko po to żeby znowu być sprzątaczką, kosmetyczką itp., zdarzało się już, że gdy przyjeżdżałam czekała już na mnie sterta naczyń, brudne podłogi itd. Matka chyba nadal nie może zrozumieć, że chce wreszcie mieć swoje życie, znajomych z którymi chce spędzać czas, to że większość dzieciństwa spędziłam siedząc z nimi w domu nie oznacza, że będzie tak całe życie. Dzisiaj znowu się obraziła, dzwoni chyba specjalnie po to żeby się kłócić, wiecznie porównuje mnie do ojca a ja nie jestem nim, to że jest zła na niego nie oznacza że może te złość wyładowywać na mnie. Ta sytuacja nigdy się nie zmieni, chyba że ostatecznie zerwę kontakt...
Tagi: matka
15.12.2011 o godz. 16:01

Nienawidzę tu przyjeżdżać każda kolejna wizyta w domu utwierdza mnie w przekonaniu ze nie powinnam się tu pojawiać.
Tagi: dom
09.11.2011 o godz. 17:15

so true
ddd2c55a6bbaedd8d34afcf0a1257cb4.png
Tagi: life
27.10.2011 o godz. 19:59

Tyle lat marzyłam, żeby dostać się na te studia, a teraz nie jestem pewna czy dam radę. Czuje się tu jak ułom, nie mam chyba wystarczającej wiedzy. Mnóstwo nauki, niektóre wykłady bardzo ciekawe inne niemiłosiernie nudne. Ale najgorsze są chyba ćwiczenia. I to że trzeba być na nich aktywnym. A ja nadal mam ogromne problemy z wypowiadaniem się w większym gronie. Bo uważam że powiem coś głupiego, zrobię z siebie pośmiewisko. Ogromnie się denerwuje. Kurcze liczyłam, że nowe otocznie, nowi ludzie coś zmienią, że będzie mi łatwiej. Że muszę zawalczyć o nową opinie, przestać być nieśmiałą, cichą dziewczyną, o której ta właściwie nikt nie potrafi nic powiedzieć mimo że spędza z nią dużo czasu. Znowu zaczynam zamykać się w sobie. Liczyłam też, że ta zmiana wpłynie jakoś na moją samotność, jednak jak na razie niewiele się zmieniło. Samotne chodzenie po obcym mieście nie jest zbyt fajne. Znowu przybieram maskę radości, a później jedyne na co mam ochotę po powrocie do mieszkania to płacz, najchętniej nie wychodziłabym z łóżka. Niby przyjeżdżałam co jakiś czas do tego miasta np. na zakupy ale teraz kiedy jestem tu na stałe wychodzi na to że nie znam miasta. Więc nie ryzykuje, że się zgubię, i zostaje przy swojej stałej trasie mieszkanie-tramwaj-uczelnia i z powrotem. Muszę jeszcze przemyśleć czy nie zrezygnować chociaż z drugiej strony wiem że powrót do domu byłby o wiele gorszym wyborem.
Tagi: studia
16.10.2011 o godz. 18:09

Nareszcie znalazłam mieszkanie. Trzeba wziąć się za pakowanie, przeglądanie rzeczy i decyzja co ze sobą zabrać:)Warunki wprawdzie nie są świetne, ale podstawowe rzeczy potrzebne do życia są. Ale oczywiście jak zwykle poczułam wsparcie rodziców. Kiedy nie znalazłam jeszcze mieszkania było źle, wygląda jednak na to że kiedy je już mam jest jeszcze gorzej. Bo mieszkanie nie jest takie jak oni chcieli. Nie ta lokalizacja, nie taki wygląd itp. Matka stwierdziła jeszcze, że tyle razy proponowała mi pomoc, taa jasne. Nie wiem czym niby to się objawiało. Zabraniem mi laptopa co raczej utrudniło mi poszukiwania. Jakoś nie widziałam żeby przeglądała jakieś ogłoszenia, coś mi podpowiadała. Nic. Jedynie ciągła krytyka.Cieszę się że wreszcie stąd wyjadę...
Tagi: life
15.09.2011 o godz. 10:49

:(
Tagi: ...
30.08.2011 o godz. 22:40

Yeah:)) Udało się:] Czyli niedługo przenosiny do Wrocławia:)) Nareszcie:)
Tagi: study
11.07.2011 o godz. 15:04

Kilka dni temu dostałam wyniki matury wszystko zdałam:) Teraz jedynie czekam na wyniki rekrutacji. Chciałabym, żeby był już 11.07 bo przynajmniej częściowo wiedziałabym na czym stoję.


Jak na razie Poznań wita, teraz muszę jeszcze poczekać na Wrocław:)
Tagi: life
05.07.2011 o godz. 22:34

Z matką bywa już coraz gorzej, a ja jestem już coraz bliżej załamania. Zresztą jedne nastąpiło kilka dni temu, chciałam zniknąć, coś sobie zrobić, jednak nie potrafię. A jedynym sposobem na odreagowanie problemów jest kompulsywne jedzenie, które w żadnym wypadku nie ma pozytywnego wpływu na mój organizm, oprócz chwilowego złagodzenia nerwów, czasami boje się, że przerodzi się to w bulimię. Oczywiście po każdym ataku mam wyrzuty sumienia, że pochłonęłam takie ilości jedzenia. Kiedy byłyśmy nad morzem wszystko było w miarę normalnie, przez cały czas odgrywałam rolę idealnej córki, co spowodowało głównie ogromne zmęczenie tym wyjazdem, ponieważ robiłam również za " mamusię" bratanka. Wyjazd spowodował wycieczenie fizyczne i psychiczne jednak przynajmniej nasze stosunki były w porządku. Po powrocie jej zachowanie się zmieniło, zaczęło być znowu okropnie.
Tagi: life
05.07.2011 o godz. 22:24

I HATE MY FUCKING LIFE. I ONLY WANNA TO END THIS AND DIE.
Tagi: FUCKIN' LIFE
27.06.2011 o godz. 22:22

Tagi: :(
23.05.2011 o godz. 19:28

Nie wytrzymuje już. Nie jestem wystarczająco silna. Jeśli chcieli żeby sytuacja wyglądała tak jak teraz to zamiast robić sobie dziecko, powinni pomyśleć o wynajęciu sprzątaczki, kosmetyczki itp. Jestem wiecznym kopciuszkiem. Robię wszystko czego chcą a i tak obrywam. Nigdy nie usłyszałam głupiego przepraszam. Po awanturach które zazwyczaj są ich monologami,ich krzykami czuje się beznadziejnie. Mimo, że robię wszystko codziennie mówicie mi że nic nie robię, że jestem okropną córką. Niestety wiem że nie ważne co zrobię i tak nie będę wystarczająco dobra. Dlatego oczekuje już momentu w którym będę mogła ich opuścić.
Tagi: ból
14.05.2011 o godz. 12:58


Tagi: music
13.05.2011 o godz. 20:39

Tagi: music
28.04.2011 o godz. 13:27

Coraz bliżej do matury, a ja czuje się coraz głupsza. Coraz bardziej wątpię, że wszystko zdam. Albo, że zabraknie mi kilku punktów na dostanie się na wymarzony kierunek. Kocham ludzi, który włażą w innym w dupę, podlizują się tylko po to żeby uzyskać to co chcą. Zapłakać na zawołanie żeby podwyższyć sobie ocenę. Mam jednak nadzieję, że to wyjdzie na maturze. Wtedy nie będą mieli przed kim się poniżyć. Po prostu potwornie mnie wkurza, że ja musiałam na coś pracować cały rok a innym wystarczy pięć minut ostrego włażenia w dupę, żeby mieć taką samą ocenę jak ja mimo,że nie posiadają żadnej wiedzy w tym przedmiocie. Nie muszą się starać wystarczą oszustwa. W takich chwilach zastanawiam się po co w ogóle się starać, powinnam może po prostu nauczyć się odpowiednio lizać dupę.
Tagi: life
12.04.2011 o godz. 17:03

Już kilka razy pytaliście czy rozmawiałam szczerze ze swoją mamą. Wiele razy to robiłam, jednak te rozmowy nigdy nic nie przyniosły, nic nie zmieniły. Wydaje się być głucha na to co jej mówię. Ta sytuacja coraz bardziej mnie przytłacza. Nie wytrzymuje już nerwowo i psychicznie. Nie mogę się doczekać dnia w którym wyniosę się z tego chorego domu. Mam ogromną nadzieję, że w przyszłości nie będę taką matką jak ona. Muszę się postarać żeby się nią nie stać. Chociaż już teraz łapię się na niektórych rzeczach, jak np. podobnych gestach, chodzie. Kiedy wyniosę się już z domu myślę o tym, żeby może zapisać się na jakąś terapię, która może pomoże mi poradzić sobie z tym i kilkoma innymi problemami.
Tagi: life
27.03.2011 o godz. 16:23

Matka po raz kolejny odbija sobie na mnie to, że nie wyszło jej z ojcem, to, że nie sprawdza się w roli partnera. Nie pomaga jej tylko dlaczego JA za to obrywam. Skoro tak mnie nienawidzi to po co mnie w ogóle urodziła, mogła usunąć. Przejechałam dzisiaj pół miasta, byłam w kilku sklepach, żeby kupić to czego chciała, tylko po to żeby dowiedzieć się że i tak nie takie, że to nie to czego oczekiwała. Tak samo te jej durne pytania w stylu "posoliłaś ziemniaki?" nie mamo jestem "taka" malutka i nie wiem, że trzeba to zrobić. "Tam w rogach jeszcze zmyj bo zaraz kurz stamtąd wyleci i podłoga znów będzie brudna. No oczywiście w rogach nie zmyłaś". Problem w tym mamo, że w rogach też zmyłam. Ale i tak zaraz okaże się, że umyłam podłogę nie pod takim kątem jak trzeba. Skoro ja tak wiele rzeczy robię źle to sama się tym zajmiesz tobie to wyjdzie idealnie. Według niej powinnam być przez cały dzień wypoczęta, bo przecież ja w tej szkolę nic nie robię. Nie mam prawa mieć chwili odpoczynku. Powinnam przecież 24h prać, sprzątać, zmywać naczynia, wynosić gazety, gotować, robić zakupy i jeszcze miliard innych rzeczy. Już kilka razy usłyszałam od Ciebie, że nie zachowuje się jak nastolatka. A może to ty spowodowałaś, że musiałam bardzo szybko dorosnąć. Może gdybym codziennie chodziła na imprezy, piła, paliła, brała narkotyki, zaszła w ciąże może byłabyś na reszcie szczęśliwa, miałabyś swoją idealną córkę- nastolatkę. Kiedy mówiłaś to po raz kolejny miałam ogromną ochotę ostro się najebać wrócić do domu i zapytać czy teraz zachowuje się jak nastolatka.
25.03.2011 o godz. 22:56

Tagi: muzyka
22.03.2011 o godz. 17:04